Komisja Europejska doprowadziła do podjęcia przez państwa członkowskie 9 stycznia 2026 br. politycznej decyzji o przyjęciu umowy UE–Mercosur. Grupie państw skupionych wokół Polski i Francji nie udało się zgromadzić tzw. mniejszości blokującej. Formalnie umowa wymaga jeszcze ratyfikacji przez Parlament Europejski, który jest ostatnią instytucjonalną barierą przed jej wejściem w życie, jednak kierunek wydarzeń został w znacznym stopniu przesądzony. Z perspektywy pracowników sektora rolno-spożywczego, przetwórstwa żywności oraz całego łańcucha jej dostaw, umowa budzi poważne obawy społeczne i gospodarcze.
Jak podkreślił sekretarz generalny EFFAT Enrico Somaglia, umowa pozostawia pracowników bez realnej ochrony, rolnictwo bez skutecznych zabezpieczeń, a prawa pracownicze bez mechanizmów egzekwowania. W zamian Komisja Europejska proponuje jedynie przesunięcia środków z istniejących funduszy UE, które mają łagodzić skutki spodziewanych wstrząsów w sektorze rolnym. W trudnym kontekście geopolitycznym umowy handlowe mogą być narzędziem stabilizacji, jednak bez realnych zabezpieczeń społecznych stają się źródłem dumpingu socjalnego, nierówności i nieuczciwej konkurencji.
Prawa pracownicze bez realnej ochrony
Jednym z kluczowych powodów sprzeciwu związków zawodowych wobec umowy UE–Mercosur jest brak skutecznych i wiążących mechanizmów egzekwowania standardów pracy. Projekt porozumienia nie gwarantuje rzeczywistej poprawy sytuacji pracowników w krajach Mercosur, ani nie zapobiega presji płacowej i pogarszaniu warunków pracy w Unii Europejskiej.
Różnice kosztów pracy są strukturalne. Według szacunków Eurostatu w 2024 r. średni koszt pracy w całej gospodarce UE wynosił 33,5 euro/godz., czyli średnio 5 226 euro miesięcznie. Dla porównania, ILOSTAT nie wskazuje średnich kosztów pracy w Mercosur ale można oprzeć się na średnim miesięcznym wynagrodzeniu pracownika, które np. w Brazylii w 2024 r. wynosiło 3155 BRL tj. ok. 585 euro miesięcznie. Wskaźniki te nie są metodologicznie porównywalne, ale pokazują skalę strukturalnej luki dochodowej i kosztowej.

Zgodność z konwencjami Międzynarodowej Organizacji Pracy w krajach Mercosur pozostaje na niskim poziomie. Wskaźniki egzekwowania prawa pracy pokazują ograniczoną zdolność instytucjonalną w krajach Mercosur. ILOSTAT dla Brazylii wskazuje „labour inspection rate” na poziomie 0,3 inspektora na 10 tys. pracujących natomiast dla wysokodochodowych krajów UE wynosi ok. 0,84 inspektora na 10 tys. pracujących.
Bez realnych sankcji i mechanizmów kontroli i zapisy te nie chronią ani praw, ani bezpieczeństwa i godności pracy. Z punktu widzenia pracowników oznacza to realne ryzyko dalszego pogłębiania nierówności.
Europejskie rolnictwo traktowane jak karta przetargowa?
Równie poważne zastrzeżenia dotyczą sektora rolnego i całego łańcucha produkcji żywności w Europie. Proponowane zabezpieczenia dla rolnictwa są niewystarczające i nie odpowiadają skali zagrożeń wynikających z liberalizacji handlu z krajami Mercosur. Rolnictwo jest sektorem wyjątkowo wrażliwym na wstrząsy zewnętrzne, presję cenową oraz nieuczciwą konkurencję opartą na niższych standardach pracy, stosowania odpowiednich nawozów i ochrony środowiska.
Struktura gospodarstw w UE jest znacznie bardziej rozdrobniona niż w państwach o rolnictwie wielkoobszarowym takim jakie dominują w Mercosur. Eurostat podaje, że w UE było 9,1 mln gospodarstw rolnych w 2020 r., a 63,8% z nich miało mniej niż 5 ha. Średnia wielkość gospodarstwa wynosiła 17,4 ha.
W krajach Mercosur sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zgodnie ze spisem rolnym z 2018 roku w Argentynie znajduje się 249 663 gospodarstw rolnych oraz 154,7–154,8 mln ha, co daje średnio ok. 620 ha na gospodarstwo – różnica skali jest fundamentalna.
Związki zawodowe nie mogą zaakceptować sytuacji, w której rolnictwo i przetwórstwo żywności są po raz kolejny traktowane jako „moneta przetargowa” w negocjacjach handlowych, prowadzonych w interesie innych sektorów gospodarki. Skutki takiej polityki odczuwają bezpośrednio pracownicy zakładów przetwórczych, gospodarstw rolnych oraz regionów silnie uzależnionych od produkcji żywności.
Bezpieczeństwo żywności i standardy produkcji
UE opiera się na restrykcyjnym systemie kontroli bezpieczeństwa żywności. EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności) informuje, że w próbkach badanych za 2023 r. 58% nie miało „mierzalnych” pozostałości pestycydów, 38,3% było w limitach, a 3,7% przekroczyło MRL (z czego 2% było niezgodne). Nie przedstawiono takich danych dla żywności produkowanej w Mercosur, nie istnieje tam wspólny, ponadnarodowy system nadzoru porównywany z europejskim EFSA. Proponowany projekt umowy z krajami Mercosur nie zawiera wymogów wprowadzenia ujednoliconych, systemowych badań odpowiadających EFSA co rodzi słuszne obawy do jakości importowanej żywności.

Brak rzetelnej oceny skutków społecznych
Podobnie jak w przypadku wcześniejszych umów handlowych, Komisja Europejska proceduje bez pogłębionej, szczegółowej oceny skutków społeczno-gospodarczych. Brakuje analiz uwzględniających realny wpływ umowy na zatrudnienie, warunki pracy i stabilność regionów zależnych od rolnictwa i przemysłu spożywczego.
Sprzeciw (daremny?) związków zawodowych
W tym kontekście sprzeciw związków zawodowych wobec umowy UE–Mercosur nie jest sprzeciwem wobec współpracy międzynarodowej jako takiej, lecz wobec modelu liberalizacji handlu, który ignoruje społeczne koszty swoich decyzji. Bez wiążących mechanizmów ochrony praw pracowniczych, rzetelnej oceny skutków społecznych oraz realnych zabezpieczeń dla europejskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego, umowa ta pogłębi nierówności, zwiększy presję konkurencyjną i osłabi stabilność całych regionów. Dlatego EFFAT wzywał i nadal wzywa instytucje unijne i państwa członkowskie do wstrzymania ratyfikacji porozumienia w obecnym kształcie i ponownego postawienia w centrum debaty tego, co w polityce handlowej powinno być fundamentalne – godnej pracy, bezpieczeństwa żywnościowego i sprawiedliwej transformacji gospodarczej, a nie wyłącznie statystyk handlowych.























